niedziela, 5 lutego 2012

bezsilność ....

jak będziesz chciał pogadać ....
będziesz chciała ?
797 ..

something wrong ....

and i don't know what you feel

Władca ....

tak. nie chciałem nigdy zrozumieć i poznać sagi "władca pierścieni", z całego świata fantastyki akurat "władcy .." i "harrego .." nie chciałem poznać. nigdy nie czułem takiej potrzeby i po prostu nie chciałem. nadal .... nie chcę. pewnie się zastanawiasz - to co ja robię oglądając "avatar'a". może bardziej taki gatunek fantastyki lubię - nieco mniej baśniowy ? nie, nie napiszę że jestem "za stary na bajki". cały czas je lubię. ale je wyżej wspomniane ... może sa dla mnie za długie ?

avatar i Ty ...

zmęczona jesteś. wiem. zaprzeczasz że chcesz spać. zasypiając po chwili. śpisz. po prostu śpisz. tuż obok. mam Cię na wyciągnięcie ... ust. ale nie chcę Cię obudzić. może nawet się nie obudzisz, ale zakłóci to Twój sen. nie chcesz ze mną rozmawiać ... zmęczenie ? czy niechęć ... obudziłaś się "nie swoja". dlatego tak chciałem żebyś jeszcze pospała. wczoraj o tym rozmawialiśmy ...... chcesz w niedzielę spać do obiadu .... tylko o jakim obiedzie myślałaś ? znowu nie ma wody ... Twoi Rodzice się martwią. Ja też.
oglądam Avatara zerkając na Ciebie jak sobie śpisz.
tak spokojnie oddychasz. zapytałaś się mnie czy spałem. Tak, spałem. Spałem obok Ciebie. zasnąłem. chciałem zasnąć by się obok Ciebie obudzić ....
nic mi się nie śniło albo też nic nie pamiętam. patrzę na Ciebie ... jak śpisz. śpisz spokojnie. zmęczona. .... nie chcę nawet kichnąć by Cię nie zbudzić .... idąc do kuchni ide na palcach ... by Cię nie zbudzić ... tak słodko wyglądasz kiedy śpisz ....

spać ....

nauczyłem się przy Tobie spać .... znaczy się .... spać, tak po prostu. jak noc jest od spania .... dzisiaj po prostu spałem. znaczy się spaliśmy. jak normalni ludzie - głupio brzmi. wiem. ale nie wiedziałem że mogę. że potrafię.

piątek, 3 lutego 2012

dwa dni ... dwie noce ....

luty zaczął się dla Nas wspaniale. wspaniałym dniem, przepiękną nocą. wymykaniem się o piątej rano. jak małolaci ... dzień pełen wrażeń, noc pełna wzruszeń ... przez cały czas jedna myśl - by się ta chwila nie skończyła.  ....

następy dzień, poranna kawa. Twoje spojrzenie spod przymkniętych powiek, zaspane oczy, uśmiech na twarzy i spokój ...

cały dzień wspólnych zajęć - trochę łażenia po mieście, trochę załatwiania różnych spraw, było zimno ... pamiętasz ? ja też nie ... bo byłem z Tobą i nic poza tym nie było ważne ....

następna noc ...
długa rozmowa, bardzo długa .... do rana. szczera, uczciwa, bezpośrednia. chwilami bolała. ale musiała być. musiała się odbyć. może niekoniecznie akurat w tą noc. ale już mamy ją za sobą ....
dała do myślenia - ale na kilka godzin. zrozumiałem. i Ty tez coś zrozumiałaś.
i tak powinno być.
nieco wcześniej....
poranek, mały stresik ;), wspólne sniadanie.....

nie potrafię opisać każdej wspólnie spędzonej minuty, każdej chwili, każdego Twojego dotyku i każdego spojrzenia ... było tego mnóstwo - całe mnóstwo, jednak nie tyle by nie zatęsknić ....

wczoraj ... o 22:32 ....

usłyszałem od Ciebie jedno zdanie ... na sam koniec Naszej rozmowy ... nie wierzyłem że to usłyszałem ... czy Ty to naprawdę powiedziałaś ? czy z Twoich ust padły te słowa ? czy to może zmęczenie zrobiło mi świństwo i podstawiło to co chciałbym po prostu usłyszeć ?

do tej pory zastanawiam się czy powiedziałaś to co usłyszałem  ...

jeśli tak - czy usłyszę to od Ciebie jeszcze raz ?

prawo Murphego ....

jednak to nie jest tak .... może być mimo wszystko dobrze. należy postawić na szczerość i uczciwość. powiedzieć wszystko. wszystko jak Przyjacielowi. że nie będzie mu łatwo pewnych rzeczy zrozumieć ? a co tu rozumieć ?
rozmowa o przeszłości ...
ona już minęła ....

środa, 1 lutego 2012

prawo murphego nr 27

27. Zawsze, kiedy wydaje ci się, że będzie dobrze - kompletnie się mylisz.

wtorek, 31 stycznia 2012

bluza ...

mam nadzieję że nie obudzisz się z pomarańczową twarzą :)

rozmowa ...

tak samo nie wiesz czy czegoś chcesz jak również czy czegoś nie chcesz.
przegadaliśmy dzisiaj kilka godzin. uśmiechałaś się. śmiałaś. uroczo ...

jak myślisz że źle się pisze na lapku to popisz sobie jedną ręką - polecam literkę "ą" :)

rozmawialiśmy ...
długo.
o rzeczach ważnych. i tych mniej ważnych.
o sprawach Twoich i moich. o Naszych sprawach również.
.....

nie chrap :)

4 godziny ...

tyle zostało Ci snu, a mi tego dziwnego szczęścia jakie mi dajesz śpiąc obok ...
tyle zostało do "powrotu na Ziemię" ...
tylko tyle zostało do naszego wspólnego poranka ... i następnego wspólnie przeżytego dnia ...

ale dla tego mojego stanu .... chciałbym zatrzymać czas.

pytania ...

tak, wiem, pewnie się rano zapytasz - co Ci takiego mówiłem jak spałaś ...

a ja Ci nie powiem ....

noc ...

zasnęłaś. przytulona, masz spokojny sen. oddychasz powoli, miarowo. wsłuchuję się w Twój oddech. czując zapach Twoich włosów. głaszcząc Cię po głowie. starając się nie obudzić. powiedziałem o wszystkim o czym nie potrafiłem Ci powiedzieć, samą swoją obecnością sprawiasz że jestem szczęśliwy.

dziękuję Ci za to moja Przyjaciółko.

poniedziałek, 30 stycznia 2012

totalnie ....

odleciałem, odpadłem, odfrunąłem ...
przez chwil kilkadziesiąt byłem w innym świecie
niby tutaj ....
ale jakże daleko ...
i TY też ....

czułem to

trochę "włochato" ;)

rozchylone usta,
w miłosnym uniesieniu,
nierówny oddech ...
zapach ...
i smak ... mówiący co się dzieje ...
namiętny pocałunek i przymknięte oczy - by ukryć. ukryć niemożliwe do ukrycia.
dotyk, Twoje dłonie i moje ... ciepło ...
dreszcze, moje dłonie na każdym skrawku Twojego ciała ...
patrzę ...  kiedy otwierasz na chwilę oczy - uciekasz wzrokiem - jakbyś się wstydziła ... emocji.
emocji, pożądania i ...
zaczynam Cię smakować ...
powoli ...
z każdym muśnięciem się zmieniasz ...
jesteś ...
jesteś tuż obok, ale jakby we mnie ....
....

sobota, 28 stycznia 2012

" .... nic nie jest dobrze ..."

zdanie które .... ech, kończę dzisiaj chyba o 20 - więc zobaczymy się o 20:20 ? może 20:25 ?
staram się nie myśleć - ale wiesz że to trudne.

coś się wydarzyło ....

czy to od wczoraj się tak źle czujesz ?

b e z s i l n o ś ć . . .

.  .  .

nie martw się ...

zrozumiałem że nasze spotkania to nie tylko ... kontakt fizyczny /dość dyplomatycznie ?/. brakuje mi cholernie rozmowy z Tobą, jakiejś takiej intelektualnej bliskości.

wiesz - za 15 minut kończysz pracę :)

szkoda gadać, nie potrafię nawet myśli zebrać w całość

w głowie chaos ....

a w sercu konieczność spotkania, nieodzowność rozmowy, niezbędność pocałunku, zasadność przytulenia .... dzisiaj jest niedobry dzień na zwariowanie, ale może się i tym skończyć, wybiegnę w samych rękawiczkach na rynek i zacznę krzyczeć "ZWARIOWAŁEM" ....
może nie aż tak, ale jest blisko.

będąc z Tobą - zdałem sobie sprawę jaki ja mam bajzel w swoim życiu.
właściwie to nie jest bajzel - to raczej spostrzeżenie, że cała przeszłość jest już dawno złożona w  drewniane skrzynie izamknięta gdzieś na dnie - a ja stoję w pustym wielkim magazynie.

z czym Ty masz problem - ja mając dużo więcej czasu - uporałem się skutecznie.

z przeszłością

jestem tutaj, nie bój się ....

zawsze jak potrzebujesz z kimś porozmawiać, do kogoś pomówić, ponarzekać, posmutkać, łzę uronić, poczuć bliskość drugiej osoby - zawsze jak masz potrzebę by usłyszeć dobre słowo, kogoś posłuchać, pośmiać się, poczuć bliskość drugiej osoby ...
zawsze jestem.

wczorajszy wieczór nie był najlepszą chwilą na spotkanie. dzisiaj chciałem Cię odprowadzić rano do pracy - ale to też nie był najlepszy pomysł. żyję nadzieją, że jakoś wyrwiemy choć kwadrans wieczorem.
nieraz nie wiem, czy naszych spotkań brakuje bardziej Tobie czy mi ....

jest takie uczucie, które potrafi zdołować bardziej niż niejedno inne - pozornie uważane za gorsze ... kiedy widzimy cierpienie i problemy drugiej osoby, kiedy pragniemy coś zmienić, w jej życiu, w jej otoczeniu ... po prostu pomóc. mnie dołuje moja bezsilność.

wiem że dasz radę, pokonasz wszystkie przeciwności. jesteś silna. może trochę zagubiona, ale masz w sobie siłę.

ja mam wyrzuty sumienia - czy swoją obecnością w Twoim życiu nie zabrałem Ci za dużo czasu.

miliony myśli ....

w każdej kawałek Ciebie ...

piątkowy wieczór .....

poszedłem do kumpla, by się odchamić, zapodał film - niby hit "Sztos 2" - a wyszło jak zawsze, w skali 0 - 10 to film ten u mnie dostaje "za pochodzenie" 6, normalnie by dostał z 5 - ogólnie - nie polecam.
powrót był rześki.
skończyłem Grocholę "A nie mówiłam" i zacząłem drugi tom "serce na temblaku".
martwiłem się ... rozmyślałem ... tęskniłem ....

system failure ....

poranne zajęcia z zamarzniętym miałem /tia, polewaj wodą by się nie zapalił, teraz przy -8 łup go kilofem/. wszystko szło ok - ale w pewnym momencie poczułem gorąco, kolory mi zniknęły z wizji, obraz zaczął zanikać ..... "wróciłem" do siebie jak siedziałem na schodach.
niestety, "system overhead" nadal nie pozwalał się poruszyć, a świat wokół jakby nie istniał.
zostałem załadowany do samochodu.

i tak zacząłem sobotę ...

piątek, 27 stycznia 2012

next happy day ...

tak, następny szczęśliwy dzień, z tych gorszych należy wyciągać wnioski i .... nie popełniać tych samych błędów. czy jest OK ? jest. czyż nie ?
roziskrzone oczy, rozwiane włosy, przyśpieszony oddech .... zaryzykuję - tęsknimy za sobą - Ty pewnie dorobisz do tego "jako przyjaciele" a ja nie będę starał się tego prostować. bo przecież - w obydwóch naszych przypadkach - wszystko się dzieje inaczej .... niż byśmy chcieli ? może nie. może każde spotkanie /prawie każde/ zaczynamy od tego że między nami nic nie ma. i tak w tej "nicości" spędzamy fantastyczne chwile, które później - kiedy nie ma Cię obok - wspominam.
ech. przestałem myśleć "dlaczego ?" przestałem się zastanawiać. przestałem pytać. mniej o pewnych rzeczach mówię. i jest chyba lepiej.

ze wskazaniem na "chyba".
z cała pewnością nie jest gorzej. pewnie jeszcze niejeden kryzys nas czeka. ale ....
widocznie tak musi być. zauważyłem ze nie poruszając pewnych tematów - Ty ich też nie poruszasz, więc albo jest OK, albo .... obydwoje wychodzimy z założenia że tak jest lepiej.


zaraz zniknę za drzwiami, zostawiając Cię z myślami, wspomnieniami i tęsknotą.

kiedy się teraz zobaczymy ?
nie wiem, jest weekend. jutro idziesz do pracy - ja też.
pewnie się nie spotkamy.
a może gdzieś nam się uda urwać kilka minut :)
pewnie nie damy radę bo ja dięna 12 a Ty kończysz o 14.

niedziela, 22 stycznia 2012

siedze i palę ...

odpalam jednego papierosa za drugim. myślę nad tym co napisałem w poprzednim poście. ale tak może będzie lepiej. może rzeczywiście ... zacznij decydować kiedy mnie potrzebujesz. tym razem przewidziałem naprawdę wszystkie możliwości. od skrajności do skrajności. swój egoizm muszę odłożyć na półeczkę :)

jak dać mi do myślenia na długie godziny ....

"oboje więcej rozumiemy niż by się mogło wydawać drugiej osobie"

"chociaż z drugiej strony czasem mam wrażenie że mnie nie rozumiesz lub nie chcesz zrozumieć lub jak kiedyś już mówiłam, są rzeczy które niby sobie zdajesz sprawę z ich istnienia jednak....nie dopuszczasz ich do myśli"
czytam i czytam to w kółko.
wiem w jakich okolicznościach mi to napisałaś. wiem co ja Ci napisałem. 
 
Jeżeli już o coś zabiegasz, idź na całego, 
w przeciwnym razie nawet nie zaczynaj.
 
powyższe słowa nie dotyczą Ciebie. a wiesz dlaczego ? ponieważ Ty nigdy o nic nie zabiegałaś. to ja, jak wariat żyję w swoim malutkim świecie. próbuję. próbuję Cię czymś ... zarazić. ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. pamiętasz co Ci wczoraj powiedziałem ?
spotkaliśmy się o ... ponad rok za wcześnie.
tak. o rok, może półtora roku. najłatwiej by było napisać "o pięć lat" - ale nie. półtora roku.
i od samego początku mi mówisz o rzeczach które ja WIEM, tak, więcej rozumiem niż by Ci się mogło wydawać. rozumiem Cię i zarazem nie masz we mnie zrozumienia. zdaję sobie sprawę z bardzo wielu rzeczy. zdaję sobie sprawę z istnienia tych rzeczy. i to nie jest tak do końca  "nie dopuszczam ich do myśli".
ok, może się zagalopowałem w kontaktach z Tobą. może za często chcę się z Tobą spotykać. może za często chcę z Tobą rozmawiać.
może spróbujmy inaczej ?
Ty zacznij mi mówić kiedy i jak chcesz się ze mną spotkać. jak to się ładnie mówi "przejmij inicjatywę"

jak nadal chcesz dzisiaj iść ze mną na spacer - napisz - ja o 18 kończę pracę. wiesz że nie mam planów na wieczór. więc jak coś to potuptamy :)
z fb i bloga na dzisiaj robię "Wyloguj"

"Jeżeli już o coś zabiegasz, idź na całego,
 w przeciwnym razie nawet nie zaczynaj."

czas

by dwoje ludzi się spotkało - obydwoje muszą mieć czas na to spotkanie. i muszą tego chcieć. niekoniecznie tak samo mocno.

oby do 18....

wiem, nie powinno się zaczynać dnia z myślą kiedy się skończy :) ale ... każdy z tych dni właściwie zaczyna się dla mnie w chwili kiedy się spotykamy. i trwa tak długo aż nie zasnę. marzę by zasnąć obok Ciebie.

Dzisiaj mój dzień się zacznie o 18:20

jak będziesz chciała

czy pozwolisz się poznać ?

wiem, to wymaga czasu. wiem, sama siebie nie znasz. ale - jeżeli pozwolisz - daj się poznawać. jeżeli Ci to nie przeszkadza - pozwól bym poznawał Ciebie. każdego dnia, każdej nocy.

przyjaźń .....

tak, zrozumiałem czego TY ode mnie oczekujesz. zrozumiałem co miałaś na myśli mówiąc o pewnych rzeczach, sytuacjach, zdarzeniach. nadal będziesz się do mnie przytulać, nadal będziemy się całować, nadal będziemy się spotykać, nadal będziemy chodzić na spacery, nadal będziemy ze sobą rozmawiać, nadal będę do Ciebie mówił i nadal będę Cię słuchał i nadal będę tęsknił.
nasuwa się pytanie - czy coś się zmieni ?
nic. absolutnie nic sie nie zmieni dopóki będziesz tego chciała. dopóki będziesz potrzebowała się do mnie przytulić, pocałować, spotykać się ze mną, spacerować, rozmawiać, słuchać i do mnie mówić. I tęsknić.
zrozumiałem.

musimy wspólnie decydować o zażyłości naszej przyjaźni.
postaram się tego nie spierdolić.

obudziłem się szczęśliwy ...

wróciłem do domu koło 2 w nocy. szczęśliwy. jeden rozdział Grocholi wystarczył bym zasnął. spałem mocno. bardzo mocno. to był zdrowy sen. bez snów. albo ze snami których nie pamiętam. spałem do 10:20.
Poranne zajęcia wymagały kompresji czasu. Ale zdążyłem.
kawę wypiłem sam. w domu. dawno nie piłem porannej kawy w domu. polubiłem poranne kawy z Tobą.
droga do pracy - żadnych wrażeń. wspomnienia i tęsknota.
gdzieś na drugi /może trzeci, czwarty .../ plan zeszła niepewność. nasze wczorajsze spotkanie bardzo MI pomogło. pomogło zrozumieć. ....

może właśnie to stało się przyczyną "nad wyraz spokojnego snu". którego mi chyba cholernie brakowało.
obudziłem się szczęśliwy, za 12 minut zaczynam swoją pracę.
nie wiesz czy dzisiaj znajdziesz dla mnie czas. wiem. CZAS. i nic poza tym.
napisałbym że dzisiaj mam lenia. ale nie mam. wiem, że bardzo będę chciał się dzisiaj z Tobą spotkać. choć na chwilę. możemy się spotkać "byle gdzie" albo "gdziekolwiek".
spotkać, porozmawiać.
tak. znowu chcę z Tobą rozmawiać ! tak, nadal chcę do Ciebie mówić i nadal pragnę usłyszeć Twój głos.

Moja bardziej zażyła Przyjaciółko :)

sobota, 21 stycznia 2012

zrozumieć - wytłumaczyć - pojąć

- dam radę, o ile pozwolisz
- o czym teraz mówisz-nie rozumiem

co tu rozumieć ?

to dla Ciebie


jesteś dla mnie  takim "dużym kamieniem" :)

20:30 - spontan

przyjdę do Ciebie, porozmawiać, może się do mnie przytulisz, może skradnę Ci pocałunek, może popatrzysz na mnie ... może wypijemy herbatkę.
może znajdziesz dla mnie trochę czasu ....

już wiem ....

jesteś na zakupach, czyli później będziesz miała gości - wiesz kogo mam na myśli, później dzieciaczki, później pewnie będziesz lekcje z nimi odrabiać, następnie czas na relaks,

mogę do Ciebie wleciec na herbatkę po pracy ?

:)


nie chciałem dodawać tego na Twoje tablicy. dodałem na swojej i tutaj, na blogu.
jak Ci idzie czytanie ?
w ogóle - to jesteś w domu ?

czytasz ....

od 14:05 czytasz .... będziesz miała co czytać do samego wieczora. może do nocy. nie wiem czy będziesz miała tyle czasu na czytanie. spotkamy się ?

pisanie na blogu ....

stało się dla mnie formą komunikacji - komunikacji z Tobą. może to jednokierunkowa komunikacja. ale pisze tutaj o sprawach o których nie zdążyłem Ci powiedzieć, o których nie potrafiłem Ci powiedzieć, i wiem że to wszystko czytasz. czytasz powoli, od początku do końca. czytasz każde słowo. każde zdanie, każdy akapit.
czytasz to tak jak ja to piszę - trochę chaotycznie ... z odrobiną emocji, kropelką uczucia, naparstkiem miłości i mama nadzieję ... z uśmiechem.
może nie piszę tutaj o chmurkach, bałwankach i kwiatkach. może piszę o sprawach których Ty nie rozumiesz. pisze o sprawach których nieraz sam nie rozumiem. niektórymi wpisami staram się sprowokować dyskusję.

dzisiaj wieczorem ...

dzisiaj kończę pracę o 20. i co ? spotkamy się ? pójdziemy na spacer ? zadzwonię do Ciebie ? napiszę sms'a ? przyjdę do Ciebie ? Ty przyjdziesz do mnie ? nie znam Twoich wszystkich planów na dzisiejszy dzień ... nie wiem czy jest gdzieś tam czas na spotkanie ze mną. nie martwię się tym czy chcesz czy nie chcesz ... wiem że chcesz. wiem że chcesz się ze mną spotkać.
skąd ta pewność ?
a powiesz mi - "nie chcę się z tobą spotkać" ?, napiszesz ?
wiem.
i to jest ta pewność.
dzisiejsze poranne spotkanie .... następna zasada złamana. i co ?
żałuję że nie słyszałem tych słów "to chyba pan Łukasz" ....

nie chcesz ...

nie chcesz, nie potrzebujesz, unikasz, boisz się* uczucia. 
rozumiem. naprawdę rozumiem. nie wymagam. może to nawet lepiej. lepiej dla Ciebie. jest nam ze sobą dobrze. 

* - niepotrzebne skreślić

tak można ...

wiem, tytuł bez sensu - ale może wyjaśnię. wiem. wiem, czytałem, widziałem, związki bez związku. kiedy dwoje ludzi staje się przyjaciółmi. tylko że widziałem ze to się dzieje bez emocji. po prostu w życiu dopuszcza się do chwil fizycznego uniesienia. które szybko następują i równie szybko znikają. jak przypadkowy seks w przerwie na kawę.
może nie anonimowy, ale chaotyczny, nie planowany.
i wtedy nie ma nic poza tym.

być razem ....

być razem - ze znienawidzoną oranżadą w plastikowej butelce - rozmyślam nad pojęciem "być razem" - co to właściwie dla mnie znaczy ... zawiesiłem się na tym, że zaczynam wymagać od kogoś czegoś, samemu nie mając zdefiniowanych pojęć. i dlatego - z jednej strony - czuję jakiś niedosyt, z drugiej potrzebę - ale nie do końca właśnie zdefiniowaną ... 
zrozumiałem przez ostatnie dni wiele sytuacji i pojęć które dotyczą Ciebie i Twojego życia. Twojej Rodziny. lubię z Tobą rozmawiać, lubię Ciebie słuchać. lubię słuchać jak nieraz mi coś tłumaczysz - trochę jak małemu dziecku, wiedząc że nie wszystko do mnie dotrze, że nie wszystko będę chciał zrozumieć. wiedząc, że nie wszystko będzie tak jak sobie to planujesz. może słowo "planujesz" jest  tu najmniej na miejscu. zakładasz. może też nie. ponieważ raczej to próba tworzenia usprawiedliwień.

"tak nie żegnają się przyjaciele"

przyjaciele wielu rzeczy nie robią. a może właśnie jest inaczej. do "przyjaciela" obydwoje dokładamy coś od siebie, coś co nie mieści się w tej definicji. a czego nam obydwojgu brakuje ? może wychodzimy poza te ramy "przyjaźni" łamiąc wymyślone zasady, obalając argumenty. może próbujemy w ten sposób się usprawiedliwiać. ochraniać swój egoizm. swoje sumienie. przecież zawsze można powiedzieć że to się dzieje wbrew nam samym. pogrążeni w jakimś uczuciu, które pojawia się i znika. jest z jednej strony mnóstwo emocji by za chwilę pomyśleć "przyjaciel" i powiedzieć - "nie powinniśmy tego robić", "tak nie zachowują się przyjaciele". 

i co ?
czy naprawdę przyjdę któregoś dnia do Ciebie i zamiast Cie pocałować podam Cie rękę, i po prostu usiądziemy daleko od Siebie, i nie będziemy się dotykać, tylko patrzeć - nawet nie w oczy - w końcu przyjaciele nie patrzą sobie w oczy.

nie wierzę w to co piszę .... to jest dla mnie bardziej nierealne niż "opowieści o pilocie pirxie" St. Lema - którego jak czytałem byłem przekonany że ten pilot gdzieś żył naprawdę.

myśli skołtunione ...

wypiliśmy dzisiaj kawę. poranną. nie mieliśmy dla siebie tyle czasu ile byśmy chcieli. ale to wzmaga tęsknotę. czy można zatęsknić już w kwadrans po rozstaniu ?
jesteś online - nie potrafię zebrać myśli.

piątek, 20 stycznia 2012

jesteś tuż obok ....

tak po prostu. siedzisz obok, trzymam Cię za rękę. pozwalasz na siebie patrzeć, zerkasz na mnie. zamykasz oczy, przymykasz je by po chwili otworzyć, mówisz do mnie, mówisz o wielu rzeczach, słowa te chłonę z każdym oddechem. zabawa w poezję jest pełna niedomówień. ale piękna. wiersze ... będę czytał Ci wiersze. albo "Malowanego Ptaka" którego tak lubisz. nie wiem kiedy ... czy przy porannej kawie kiedy z błyskiem w oku poprawiasz włosy, czy wieczorem - kiedy przytulisz się do mnie by zasnąć. a może przy obiedzie. w drodze do pracy. a może przez telefon. będę Ci czytał. będę czytał by okiełznać wielość i różnorodność myśli. taka forma samoobrony. samoobrony przed czym ? by nie zwariować ?
poszłaś myć głowę. zaraz wejdziesz do pokoju - idziesz ....
spojrzałaś na mnie .... podejdziesz ? przytulisz się ? pocałujesz ? a może po prostu "tylko" kawę wypijemy .....

wtorek, 17 stycznia 2012

to do Ciebie

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Lubię, kiedy kobieta...

Lubię, kiedy kobieta omdlewa w objęciu,
kiedy w lubieżnym zwisa przez ramię w przegięciu,
gdy jej oczy zachodzą mgłą, twarz cała blednie
i wargi się wilgotne rozchylą bezwiednie.

Lubię, kiedy ją rozkosz i żądza oniemi,
gdy wpija się w ramiona palcami drżącemi,
gdy krótkim, urywanym oddycha oddechem
i oddaje się cała z mdlejącym uśmiechem.

I lubię ten wstyd, co się kobiecie zabrania
przyznać, że czuje rozkosz, że moc pożądania
zwalcza ją, a sycenie żądzy oszalenia,
gdy szuka ust, a lęka się słów i spojrzenia.

Lubię to -- i tę chwilę lubię, gdy koło mnie
wyczerpana, zmęczona leży nieprzytomnie,
a myśl moja już od niej wybiega skrzydlata
w nieskonczone przestrzenie nieziemskiego świata.

zadzwoń do mnie :)

przed pracą, czytając te słowa.

dzisiaj ...

dzisiaj nie chciałem od Ciebie wychodzić. najchętniej bym zamknął się z Tobą w pokoju. i po prostu był. nie, nie ja - MY. tak, napiszę to "MY". my, Ty i Ja. MY. i nie chcę wiedzieć nic więcej. nie chcę. jak to stwierdziłaś - pewnych słów do siebie nie dopuszczam. i tyle.

pytanie ....

zadanie pytania to jak rzucić małym kamyszkiem. nieraz się zdarza że taki kamyszek porywa ze sobą inny. i jeszcze inny. większy, nieraz mniejszy. jak tych kamyszków nazbiera się nieco - powstaje lawina. lawina ma ogromną niszczycielską siłę. i dlatego - nieraz lepiej nie rzucać tego pierwszego kamyszka. przepraszam Cię że w tak dziwny sposób staram się tłumić w sobie coś - że wybieram niepewność niż szczere pytanie. ale strach. strach ... może nie strach a obawa. a jeżeli jest inaczej niż myślę ? właśnie - co ja w ogóle myślę ?

co się ze mną dzieje ?

"rozpieprzony" w pozytywnym tego słowa znaczeniu siedzę w zimnym pokoju, przy otwartym oknie. jest mi nienormalnie gorąco. postanowiłem nie pytać. o nic. nie walczyć. nie protestować. poddać się. nie myśleć. nie ogarniam. nie chcę jednym pytaniem dać Ci do myślenia. to co się dzieje - jest wspaniałe. po co szukać jakiejś przyczyny ? po co próbować tłumaczyć to co się dzieje. skoro dzieją się rzeczy piękne.

zbieramy myśli ...

powinienem się ogarnąć nieco - wiem. postaram się. cdn

poniedziałek, 16 stycznia 2012

życie jest pełne niespodzianek ....

dziwnie się pisze kiedy siedzisz obok. zerkasz przez ramię, uśmiechając się przy tym. ręce mi się trzęsą. ale to nie przez Twoją obecność. to chyba przez te "trzy dni". podejść do tej sytuacji - uff, może być ciężko. ale próbuję się przygotować do tej myśli - co ja piszę ? jestem spanikowany jak nigdy. śmiejemy się, żartujemy. ale .... własnie. może się okazać że ... że ... z tych żartów ... właśnie, to przestaną być żarty.   pojęcie "czas pokaże" jest tu jak najbardziej na miejscu. zobaczymy jeszcze co czas przyniesie. brak górnolotnych przemyśleń. jako ś tak.

piątek, 13 stycznia 2012

zadzwoniła ...

potrzebowałem trochę czasu by ochłonąć, ogarnąć. wszystkie jej słowa. emocje. potok emocji jaki się zaczął wylewać z jej głosu. potęga emocji. emocji jakże skrajnych. ale smutnych. samych smutnych. gdzieś w toku słów padła propozycja spotkania. dzisiaj. potrzebujemy tego obydwoje.

zadzwonisz ?

właśnie, jedno pytanie i marzenie. nie wiem czy zadzwonisz. a tak bardzo bym chciał Cię usłyszeć.

zrozumiałem ...

pod tym jakże wymownym :) tytułem zaczynam piątkowego posta. szczęśliwy. poobijany. zatroskany. chyba nawet kolejność odczuć w tej wyliczance została zachowana. wiem, że moje szczęście jest spowodowane wczorajszą naszą rozmową i spotkaniem. i wiem, że od wczoraj nie jest Ci lekko. czytałem. czytałem każdego Twojego sms'a i czułem. czułem ta cholerną bezsilność. a później był fight ;) od sparringu doszło do regularnej walki. i poszedłem spać. sam. z głową pełną myśli.  

wtorek, 10 stycznia 2012

oby do 22 ....

czy usłyszę dzisiaj Twój głos w słuchawce ? czy Cię dzisiaj zobaczę? czy powiesz "przyjdź po mnie" czy też "chcę Cię zobaczyć ?" - czy się odezwiesz w ogóle ? czy odezwie się w Tobie ta "inna" tęsknota ?
postanowiłem dzisiaj nie dzwonić, nie pisać sms'ów. ....

tęsknię za Tobą inaczej ....

gdzieś pośród miliona zdań padły te słowa. dające do myślenia. zawierające zagadkę. krzepiące i dające nadzieję jednocześnie wzbudzając obawę. nigdy nie padły bezpośrednio. jeszcze ...

zaczekam ....

tak., zaczekam ... zaczekam na te słowa. wiem, że to może potrwać. wiem, że bardzo długo to może potrwać. aż usłyszę od Ciebie. co chcę usłyszeć ? pomyśl. zgadnij. domyśl się. to nie jest nic wielkiego. żadna deklaracja czy wyznanie. rzec by można - nic ważnego. ale tylko pozornie. ....

sobota, 7 stycznia 2012

świadomość ...

jest czternasta. loguję się na bloga by w spokoju, przerywanym telefonami napisać kilka słów. mogłem zacząć pisać już dawno. siedzę tak ponad dwie godziny. ale powiedziałem Ci że napiszę po czternastej. kiedy będę miał pewność że przeczytasz to po pracy. dziś było jakoś ciężko. ciężko ? może "świadomie". obydwoje zrozumieliśmy coś jeszcze. może nie zrozumieliśmy. wiemy o tym od samego początku. ale dzisiaj dotknęliśmy tego. otarliśmy się o coś. o tą chwilę kiedy ... kiedy. mimo że o wielu rzeczach piszę. piszę lekko. są rzeczy, sytuacje, momenty kiedy ... kiedy wolę nie przepuszczać przez umysł ponownie pewnych zdarzeń. czegoś się nauczyłem dzisiaj. i coś zrozumiałem. nie wiedziałem co zrobić. Ty też nie wiedziałaś co zrobić. pojawiła się ogromna niepewność. zamykając drzwi nie wiedziałem co będzie dalej. nadal nie wiem. a niepewność ... niepewność to coś czego nikomu nie życzę. czy się spotkamy ? czy odbierzesz telefon ? czy odpiszesz na sms'a ? czy ...

dostałem sms'a. od Ciebie. ostatnio za każdym razem kiedy słyszę sygnał przychodzącej wiadomości myślę że to od Ciebie i drażnią mnie wszystkie inne smsy. czy moja niepewność zniknęła po jego przeczytaniu ? tak, chyba tak, cokolwiek będziesz chciała mi powiedzieć - pierwsze co zrobię to postaram się naprawić to co ostatnio zepsułem. zepsułem Swoim egoizmem. wiem. wiem co zrobiłem źle. i dzisiaj zdałem sobie sprawę, że.
ale to się może stać w każdej chwili. czyż nie ?
w końcu sam powtarzam Ci to do znudzenia. to jest jak życzenie którego nie chcemy spełnienia. ale wiesz. niech to trwa. może nie róbmy z tym nic. bo samo w sobie jesto czymś przepięknym. cudownym. tak, nie jest pozbawione wad. ale cóż jest idealne ?
nie, nie przerasta mnie to.
panuje nad tym.
trzy wczorajsze sms,y do Ciebie chciałem wrzucić na fb. ale to było wczoraj. czy rzeczywiście tak to jest przez Ciebie odbierane ? czy naprawdę nie chcesz zerknąć przed siebie ?
wiesz, że idąc tyłem często mijasz wiele wspaniałych rzeczy.
kiedyś zabraknie mi słów by jeszcze raz Ci powiedzieć, tak po prostu, dlaczego Ja widzę w tym sens, a Ty nie. i dostosuję się. cokolwiek powiesz. kiedy zabraknie mi argumentów by Cie przekonać że to co się dzieje to nic złego - wtedy przegram.
ale nie będzie tryumfatora. będzie dwoje przegranych ludzi.
jeden z nich obawiał się całej walki. drugi pragnął tej walki ale obawiał się porażki. walka skończona. jeden pokonany. dwie porażki.
jeżeli mogę coś chcieć - lub też nie chcieć. to pozwól sobie na tą walkę. wiem. to nie jest proste. nie jest proste wtedy, kiedy świadomość podpowiada Ci, że ....
trochę nie dopowiedzianych zdań zostawiam. czy brakuje mi słów ?
może inaczej. to nie jest brak słów. pewne rzeczy chcę usłyszeć od Ciebie. i już nie wiem. TAK, ja nie wiem. może już nie chcę wiedzieć. bo nawet jak "wszystko" wiedziałem,to coś psułem. teraz już nie wiem. będę czekał na Ciebie. spotkamy się. porozmawiamy. wrócisz do domu. może to przeczytasz. a może nie.
może po przeczytaniu zadzwonisz. a może przed ?
niepewność jutra ....

piątek, 6 stycznia 2012

świąteczny wpis :)

10:40 zaczynam
do domu wróciłem około piątej rano /moje "około" znaczy tyle co 5:06, do 4:47 minus przejście przez jedną ulicę znowu byłem tyj "naj" - najbardziej szczęśliwym. o 3:06 byliśmy w tesco. wiem. kiedy kończysz pracę o drugiej w nocy to powinno się myśleć by jak najszybciej iść spać. a ja ? a ja myślałem by jak najszybciej się z kimś spotkać. po czwartym telefonie zwątpiłem. "zwątpienie" to taka ludzka reakcja. piąty telefon został odebrany. spacer jest fantastycznym pomysłem. warunki jednak nie były po naszej stronie. ale ona też chciała iść na ten spacer /a może poszła tylko dla mnie ?/. rozmawialiśmy. przez całą drogę. przez całą naszą znajomość nigdy w rozmowie nie pojawiło się określenie "my". z tą myślą walczyłem do 7 rano kiedy w końcu zasnąłem. ale tak. zawsze jest ona i ja. nie ma NAS. jesteśmy parą egoistów którzy coś by chcieli od tej drugiej osoby na własne potrzeby. może tylko obecność, dobre słowo, wysłuchania, przytulenia czy spaceru. ale za każdym razem jest ta wzmianka "że to egoistyczne...", ja tak nie mówię. ja wiem że można tego nie zrozumieć. ale tak jak ktoś boi się być z kimś. tak ja boję się o cokolwiek prosić. pytając o cokolwiek biorę zawsze poprawkę na wszystkie możliwe odpowiedzi. chyba trochę ją rozumiem ponieważ proponuję rzeczy na które się zgadza. ale też proponuję rzeczy które dla mnie szczytem marzeń nie są, ale wiem że może przyjść chwila kiedy nam - przepraszam, tobie i mi pomogę. nawet jak by miały pomóc tylko tobie. będzie ok.
10:51 - wczorajszy dzień przed przyjściem do pracy to jeden wielki ... spacer. łażenie po mieście. samotnie. bez większego celu. bez patrzenia na ludzi. na otoczenie. taki anonimowy, z kapturem wciągniętym mocno na głowę by widzieć dwa metry chodnika przed sobą. po nocnym spacerze znowu chcę patrzeć na ludzi. chyba coś zrozumieliśmy. jedną malutką rzecz. jeżeli mamy możliwość być choć przez chwilę troszeczkę bardziej szczęśliwi. tu i teraz. to nie marnujmy żadnej z tych chwil. cieszmy się każdą z nich. i wypełniajmy ją ta radością na maksa. do końca. do pełna.

czwartek, 5 stycznia 2012

powrót .......

wczoraj wyszło na to że może jak wytrzeźwieję i przestane pić - wszystko wróci do normy. godzinna rozmowa telefoniczna pozwoliła się nacieszyć czyimś głosem. być taką namiastką spotkania. ale godzina minęła. telefon zamilkł. poszedłem spać. do swojego łóżka. sam. przez brak "alko" a wbrew zmęczeniu - długo nie mogłem zasnąć. zapamiętałem jeden sen. śnił mi się wielki pies. próbowałem się przed nim bronić. i za każdym razem kiedy już wygrywałem tą walkę musiałem go puszczać i zaczynać od nowa. obudziłem się cholernie zmęczony po 9 rano. wyszedłem z psami w deszcz który nie zrobił na mnie żadnego wrażenia. przyniosłem węgiel z piwnicy. spakowałem torbę. poszedłem do pracy. tak, o 10 rano wyszedłem do pracy na 20. wiedziałem że to nie jest dobry pomysł. ale na tą chwilę jedyny jaki mi przyszedł do głowy. dzwonił andrzej, ma problem z jakimś plikiem. prosił bym przyszedł i mu pomógł. po drodze do pracy spotkałem hanię. teraz popijam znielubiany napój o smaku oranżada, nie dopity od przedwczoraj. próbuję znaleźć odpowiedź na kilka nurtujących mnie pytań, ale czuję że jestem za słaby. dochodzi 11. spadam do miasta. jednak siedzenie na fb i blogach nie jest najlepszym rozwiązaniem, tym bardziej że mogę z obowiązku spędzić tak całą noc. przeczytałem na fb w statusie pewnej osoby
"Cierpienie sprawia, że stajemy się trwalsi, silniejsi i odporniejsi na ból psychiczny. Ale jeśli za dużo cierpimy stajemy się bezwzględni i zbyt odporni na uczucia innych.

Człowiek tak się boi uszczęśliwić przypadkiem swój stan psychiczny serca, że większość swojego życia przemierza sam."
 
druga część wypowiedzi jest działaniem autodestrukcyjnym. nie boisz się "uszczęśliwić przypadkiem". dzwoniąc, odbierając telefony, spotykając się, całują, przytulając, będąc - nie robisz tego podświadomie, odruchowo czy instynktownie. robisz to wszystko by sama się choć na chwilę - krótszą lub dłuższą poczuć właśnie to "uszczęśliwienie". wiesz że każde spotkanie jest rozmową i tłumaczeniem sobie nawzajem pewnych mniej lub bardziej skomplikowanych spraw. i wiesz że to wszystko jest skomplikowane. ale mimo wszystko ... spotykamy się. może za bardzo się boisz ? przyznaję, nie chciałbym "większości swojego życia przemierzać sam". nie chciałbym żebyś sama tak wybrała. ale rozumiem - to będzie pewnego dnia Twój wybór. a mi pozostanie go zaakceptować i przyjąć do wiadomości. 
jednak - do tego czasu . sama rozumiesz, może dajmy sobie choć tą odrobinę szczęścia. 

wtorek, 3 stycznia 2012

.....

pierwsza interakcja z fb - "ok" w komentarzach pod teledyskiem green day. posłuchałem 15 sekund. zaczynała się od tytułu. z moim angielskim nie miałem problemu ze zrozumieniem tekstu. i chyba zrozumiałem przesłanie. 15 godzin temu była północ. nawet wiem dlaczego TEN a nie inny utwór pojawił się na tablicy, dlaczego rozumiejąc wszystko działa się odwrotnie do rozsądku. ok. nie działam. dałem sobie spokój - daję sobie spokój. powinienem dać sobie spokój. napisanie setki razy jednego zdania w windowsowym notatniku spowodowało że na twarzy powstał grymas zwany uśmiechem. ale tylko na chwilę. czy jest to rzeczywiście prawda że kłamstwo powiedziane dostateczną ilość staje się prawdą ?
nie wnikam. niech tak będzie.
skończyły się papierosy.

..

jedyny pomysł na tytuł postu to kropki. bo sam w niej jestem. w jednej z nich. ale ogarniam. powoli. zbyt powoli. a może to tylko wątroba skończyła myśleć nad żubrami ? nie ważne. dzisiaj nie ma ważnych rzeczy. jeden z dni który powinien się po prostu skończyć - jak setka innych. jest tak zajebista zima że mam ochotę się przejechać po polsce. tak jak kiedyś. bez celu. ale nie wiem czy wypad na kilka tygodni to dobry pomysł. aż takiego "resetu" nie potrzebuję. ale przydałby się. eh.

.

po kilku dniach otwierając oczy zobaczyłem znajomy widok. patrzyłem dokładnie w szczelinę pod łóżkiem. do łóżka brakowało coś około 70 cm. wczoraj nie mogłem/nie potrafiłem się przemóc by ten etap pokonać. twardość podłogi i widok jaki miałem spowodowały że wstałem wcześniej niż zwykle.postanowiłem sobie poprawić humor, bez sprawdzania jaki on jest. samopoczucie ? nie miałem czegoś takiego.nie odnotowałem ani "samo" ani "poczucia". ostatni sposób notowania wydarzeń w postaci zbierania paragonów ze sklepów zdał egzamin. 30 minut po północy byłem na stacji bp na głogowskiej. co ciekawe, zakupy były tuż obok głowy. 3 żubry i paczka redwhite - niebieskie setki. zbierając się z podłogi przejrzałem listę wykonywanych połączeń. w myślach brakowało filmu z 4 godzin. ale to i tak nieźle. stopklatkowe powroty myślowe pozwoliły mi powstać z czystym sumieniem. spacer z piechami po parku mnie trochę uspokoił. zacząłem myśleć o kimś i wiedziałem że uporczywość myśli nie pozwoli mi się ogarnąć. piechy w domu, ja ze swoimi zakupami w drodze. 6 telefon był skuteczny. szósta osoba powiedziała "ok, przyłaź". spotkanie z kumplem skończyło się obejrzeniem filmu "karmazynowy przypływ", nawet nie całego ile gdzieś około 60 minut. tyle potrzebowałem by dopić drugiego żubra. myślenie mnie opuściło. byłem spokojny, ale wiedziałem że to wróci. idąc do pracy spotkałem "szefa". andrzej nie pytał o nic. ja nie chciałem z nim rozmawiać. w milczeniu podrzucił mnie do pracy. zalogowałem się. przywitałem z ludźmi logując się na fb. i znowu zacząłem myśleć. skończę pracę. wyjdę. idę do ludzi którzy swoją obecnością na tyle zajmą mi umysł by nie myśleć. tak. 72 godziny potrafią popsuć głowę. tylko co tu psuć ?
w pracy spokój. 60 minut bez żadnego telefonu. patrzenie w sufit i klikanie na wszystkich serwisach typu mistrzowie i wykop poprawiło humor. przyszedł piotr. poklikał sobie po allegro. z nim rozmawiam tylko o sprawach technicznych i zawodowych. niestety, nic nie przyszło mi do głowy. więc kwitowałem każdą wypowiedź mało wymownym "acha". chyba mówił do mnie o spawarkach. ale to zobaczyłem dopiero jak wyszedł, nie zamykając przeglądarki z otwarta stroną allegro. na fb rozmowa z danielem, choć tylko wirtualna, pomogła. przynajmniej na jakiś czas. łaknienie - po prostu pragnienie - wymusiło kontakt z panią w sklepie. dzisiaj - jak nigdy - nie wspomniałem o pogodzie, pracy i wszystkim o czym wspominam by porozmawiać ze starszą panią. wszedłem. nie myśląc wziąłem napój - 1,5 l, o zapachu "oranżada" - wyszedłem. nie lubię tego napoju, nie lubię tego smaku, podrabianego nieudolnie po tym jak oranżada przestała być oranżadą. ale był to pierwszy z brzegu napój. z całości wziąłem dwa łyki. to był zły wybór. ale w tym roku jeden z pierwszych.
już czy też z dopiero - 14.  nawet 14:10. na blogu wyłączyłem "ostatnia edycja" bo by wyszło że ten post jest edytowany za wiele razy. napiszę następny. tak będzie lepiej.

niedziela, 1 stycznia 2012

....

Po wielu /zbyt wielu/ latach uczuciowej samotności i pustki, z końcem roku pojawił promyk. Może nie "promyk nadziei". Tłumiona potrzeba obdarowania uczuciem drugiej osoby, po tylu latach rozwinęła się w nadzwyczaj krótkim czasie. Czy to zauroczenie ? Czy to coś więcej ?
Do 6:40 byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Życie brutalnie weryfikuje wszelkie zbyt pozytywne odczucia. I tak postąpiło ze mną.
Nie wiem co z tego wyjdzie - może tylko kilkadziesiąt godzin wspomnień, które przez najbliższy czas się będą tułać po głowie ?
Ehh, ostrzegano mnie, ale ... w końcu każdy ma prawo do uczuć.

piątek, 9 grudnia 2011

Sylwester 2011 - Ostrów Wielkopolski .....

oferta Irka /ArtPub/:
SYLWESTER? Lokal do wynajęcia! info: 535 526 909


Irek poinformował, że oferta nieaktualna.

niedziela, 27 listopada 2011

Impreza na Dzikim Zachodzie i Wowa z Charkowa na czele Ruskiej Mafii...

Wowa z Charkowa 
Czyli wspominki /czyt. relacja/ z tytułowej imprezy w Fanaberii.
Spisuję wspomnienia i opowieści pozostałych imprezowiczów, co może potrwać.
Co mnie szczególnie urzekło ?
 O Wowie z Charkowa możemy się dowiedzieć z wielu źródeł - Facebook czy też strona Wowy. Klimat czasów "ruskiej mafii" i "dzikiego zachodu" został gorąco przyjęty przez uczestników imprezy. Kolorowe i często pomysłowe przebrania nadawały dodatkowych wrażeń. Królował oczywiście Wowa wraz ze swoim zespołem który fantastycznie rozkręcał imprezę.
p. Robert "Jrinek" Podejma
Chciałem teraz wspomnieć o "drugim" planie całej imprezy - o możliwości pstryknięcia sobie fotki w stylu lat '70 :) czy też o grochówce - która była pyszna, na tą okazję na tyłach Fanaberii pojawiła się wojskowa kuchnia polowa, gorącą strawę zapodawał osobiście p. Robert "Jrinek" Podejma z Ostrowskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych przy Automobilklubie Ostrowskim. Jak się dowiedziałem od p. Roberta - popularność grochówki jest nieśmiertelna i na wielu imprezach zarówno takich jak w Fanaberii ale i plenerowych sprawdza się znakomicie - zarówno jako gastronomia ale i swoista atrakcja.
Grochowa

Czekamy na następne wydarzenie tej klasy w Fanaberii !

Dla zainteresowanych numer telefonu do p. Roberta - 667935740

 Zdjęcia: Natalia Wyrwas

piątek, 25 listopada 2011

OTWARCIE ART PUB 1 grudnia o 13:00 - 4 grudnia o 05:00 Art Pub Ostrów Wielkopolski, Poland

Termin: 1 grudnia o 13:00 - 4 grudnia o 05:00

Lokalizacja: Art Pub, Wolności 35

Ostrów Wielkopolski, Poland

Ale wg. Południowa Wielkopolska data uległa zmianie.

W komentarzu do wydarzenia Otwarcie ArtPub czytamy o zmianie daty na .... 7.XII

czwartek, 24 listopada 2011

Taxi Ostrów Wielkopolski - Taxi NOVA

W związku z ciągłym rozwojem i zwiększonym zapotrzebowaniem na całodobowe usługi transportowe korporacja Taxi NOVA - Ostrów Wielkopolski, nawiąże współprace z osobami posiadającymi ważną licencję taxi oraz własny samochód. Oferujemy atrakcyjne warunki współpracy w nowoczesnej firmie.
Kontakt: 62 736 11 11

czwartek, 17 listopada 2011

SYLWESTER W FANABERII

‎Fanaberia Art Club zaprasza wszystkich na Sylwestra 2011.
70zł od osoby, zapewniamy jedzonko, szampana, dobrą muzykę i świetną zabawę do białego rana!
Ilość miejsc ograniczona, zgłoszenia i więcej info 511 339 564 lub 512 947 481.
Zapraszamy !

środa, 16 listopada 2011

http://www.euro2012polandukraine.pl/

http://www.euro2012polandukraine.pl/

Oferta dla inwestorów !
Domena idealna dla serwisu związanego ze zbliżającym się Euro 2012.
Dla fanów piłki nożnej jak również dla firm i osób mających pomysł na serwis !

Otwarcie ArtPubu !

‎25 listopada at 13:00, Art Pub
 

niedziela, 13 listopada 2011

NOVA Taxi - taksówki w Ostrowie Wielkopolskim

Ostrowska firma NOVA Taxi oferuje całodobowo przewozy pasażerskie na terenie Ostrowa Wielkopolskiego, jak również powiatu.
Numer telefonu 62 736 11 11 najlepiej dodać w telefonie, opisać TAXI i kończą się nasze problemy z dotarciem pod wskazany adres.
Zapraszamy !
NOVA Taxi - 62 736 11 11

poniedziałek, 24 października 2011

Październik i początek listopada w Fanaberii - koncerty, imprezy itd.

26 - środa, godz. 19:30, Fanaberia Art Club
Koncert BIG BAND Powiatu Ostrowskiego 

27 - czwartek, godz. 21:00, Fanaberia Art Club
Kabaret Dworski

28 - piątek, godz. 21:00,
Fanaberia Art Club
Koncert zaduszkowy:
Grażyna Łobaszewska & Ajagore w repertuarze Czesława Niemena!

31 - poniedziałek, godz. 21:00, Fanaberia Art Club
StupidWąsParty

Listopad
 4 - piątek, godz. 21:00, Fanaberia Art Club
Koncert: WOWA Z CHARKOWA i Jego Banda

piątek, 21 października 2011

ArtPub - Ostrów Wielkopolski, Wolności 35 - Pub Artystyczny

W połowie listopada czeka Nas feta związana z otwarciem przez agencję artystyczną ArtSide Pubu który jest - jak sami właściciele mówią - "nowym wymiarem rozrywki w mieście. Nazwa ArtPub jednoznacznie się kojarzy z lokalem który będzie nieco inny od wielu lokali w Ostrowie Wielkopolskim.  Lokalizacja Pubu w ścisłym centrum Ostrowa pozwoli tam zajrzeć nawet "po drodze" - znając właścicieli Pubu wiele imprez będzie tam dla wielu osób celem wizyt. Nie tylko wejściem "na piwko". Pub w swojej ofercie gastro/alko/napoje pozwala na zaspokojenie tych potrzeb. W menu i na barze znajdziemy m.in.Hamburgery, Obiady, Fast food,Hot dogi, Pizze.
Ważne jest że w Pubie jest obsługa kelnerska oraz Pub jest stosownym miejscem do imprez grupowych. Specjalnością Pubu mają być

środa, 19 października 2011

Do czego zmierzam ... - What am I going ...

bardzo wiele osób ma jakiś cel w życiu. bardzo wiele osób mi o swoich celach opowiada. i często zadaje mi pytanie: do czego Ty zmierzasz ?
very many people have a purpose in life. very many people about your goals I says. and often asks me a question: what are you going?

czwartek, 6 października 2011

Myjnia w Ostrowie Wielkopolskim

Wjeżdżam na stanowisko, tylko jeden klient na stanowisku obok - LUZIK. Wrzucam "piątaka" - zabieram się od dachu. Aparatura ... pss, pss, psss..... Koniec.
Wynurza się pracownik /powiedzmy, ponieważ jak ja bym był właścicielem automyjni to bym takiej osoby nie zatrudnił/ - "pracownik" oświadczył że "może nie psikać" "bo się coś zepsuło" .... niestety literki nie są w stanie przekazać tego jak ta osoba musiała być "zmęczona" tą pracą - a "wynurza się" ponieważ efektywne pojawienie się zaskoczyło wszystkich.
Osobnik ten ZAŻĄDAŁ  mojego nazwiska i powiedział że .... jutro będzie kasa oddana. Na pytanie - przecież można teraz - usłyszałem /szkoda że nie można tego oddać w piśmie/ "A co z własnych mam oddać ?". Co ciekawe numer "do szefa" podał z pamięci i ... bardzo chętnie go podawał.
Jakby chciał się w ten sposób tłumaczyć, a'propos zwrotu kasy - "szef jest z Kalisza więc co pan myśli że on tak po prostu przyjedzie".
Jutro będę miał rozmowę z szefem, ciekaw jestem co powie. Do czasu uzyskania jego komentarza do całej sprawy adresu nie podaję.

Steve Jobs nie żyje. Odeszła legenda ....

Steve Jobs - 56 l. - zmarł w środę w wyniku choroby nowotworu trzustki. Pomimo przejścia operacji transplantacji wątroby choroba nadal wyniszczała jego organizm. Steve Jobs człowiek marzyciel, wynalazca, konstruktor, pomysłodawca ... długo by można wymieniać. Dzięki niemu mamy tak wiele nowatorskich rozwiązań - jego działania nie skupiały się wyłącznie na firmie Apple, której był prezesem do sierpnia bieżącego roku.
Steve Jobs
 Wiele znanych osób zareagowało na tą tragedię. Od b. prezesa Microsoft Billa Gates'a do Prezydenta Stanów Zjednoczonych Baracka Obamy.
Założyciel Facebook'a Mark Zuckerberg również w ciepłych i smutnych słowach skomentował to wydarzenie.
Odszedł człowiek który wraz z Stevem Wozniakiem stworzyli markę Apple. Markę która jest jedną z najbardziej innowacyjnych, rozwojowych, spektakularnych i ... nierozumianych jak i nie lubianych.
Mam nadzieję że tacy ludzie jak Steve znajdą się godni następcy.

źródło ilustracji: http://www.apple.com/

poniedziałek, 3 października 2011

Mandale w Ostrowie Wielkopolskim

Wielka Encyklopedia PWN [2003] podaje:

mandala [sanskr. mandala 'okrąg'], w religiach indyjskich (hinduizm, buddyzm, dźinizm) geometryczny diagram, symbol Kosmosu, w którego centrum znajduje się istota boska; (...) podstawowa forma mandali składa się z okręgu z wpisanymi weń kwadratami (o bokach zorientowanych według stron świata).

Runy w Ostrowie Wielkopolskim

O wróżeniu i kondycji psychicznej już pisałem wcześniej - w TYM poście. A co wiemy o runach ? Odnowa energetyczna, lepsze samopoczucie, dodanie wiary w siebie, inne spojrzenie na problemy, znalezienie rozwiązania wielu istotnych sytuacji w naszym życiu.
Runy - niedoceniana siła i moc pradawnych - jakże dużo bliższych naturze wierzeń i mocy.
http://runywostrowiewielkopolskim.strefa.pl

wtorek, 27 września 2011

remonty mieszkań - Ostrów Wielkopolski

malowanie mieszkań w Ostrowie Wielkopolskim, szpachlowanie tynków nie tylko w Ostrowie Wielkopolskim, Ostrów Wielkopolski wykonuje roboty z karton gipsu w firmie Stefan Iwanek, Panele podłogowe w Ostrowie Wielkopolskim kładzie firma p. Iwanka, roboty wykończeniowe zleca miasto Ostrów Wielkopolski ostrowskiej firmie p. Stefana Iwanka z Ostrowa, ul. Paderewskiego 28a/7.
W związku z tym że Ostrów Wielkopolski jest w remontach a Pan Stefan Iwanek zajmuje się malowaniem, szpachlowaniem, docieplaniem, robotami z karton gipsu montażem stolarki okiennej i drzwiowej oraz panelami podłogowymi, wydaje się naturalne, że mieszkańcy Ostrowa Wielkopolskiego w sprawach remontów zgłaszają się do firmy z ulicy Paderewskiego 28a/7 - numer do p. Stefana: 604 527 490 - cieszę się pomogłem w remontach wskazując solidnego wykonawcę !

Palikot


środa, 21 września 2011

Natalia Iwanek - koncertuje z zespołem

Koncert Natalii Iwanek w Fanaberii spotkał się z ciepłym przyjęciem.

poniedziałek, 12 września 2011

Palikot

Jedyna osoba która może coś ze swoją ekipą zrobić. Powiedzmy sobie szczerze - Palikot nie pcha się do władzy by się nachapać, zarobić miliony itd. On je MA. Palikot rozumie - ROZUMIE bo sam jest - problemy przedsiębiorców ! Może nami rządzić grono osób które zadba o to by było dobrze !
Palikot RULEZ <- to dla młodszych czytelników mojego bloga.

czwartek, 8 września 2011

Wróżenie i jasnowidzenie w Ostrowie Wielkopolskim - to nie jest o polityce !

Ostatnimi czasy potrzeba na tego typu usługi "duchowe" wzrosło. Ciągły pęd, brak czasu oraz notoryczne niezadowolenie prowokują nasilenie się naszych negatywnych energii. Niewiele osób wie, że takie wewnętrzne nasycenie "złą" energią powoduje jej eskalację. "Promieniujemy" nią, a co za tym idzie ... wszystko wokół staje się coraz bardziej negatywne. Zarówno wewnętrznie jak i zewnętrznie - tzn. inni ludzie się do Nas odnoszą równie negatywnie. Powstaje swoista spirala. Jak się z niej wyzwolić ?

środa, 24 sierpnia 2011

Ostrowsko - miejsce spotkań

Wszystkich którym miasto Ostrów Wielkopolski jest bliskie, którzy chcą utrzymywać kontakt z mieszkańcami południowej wielkopolski, którzy cenią sobie kontakt z okolicą, z Przyjaciółmi z okolicy, zapraszam na portalik społecznościowy. Nowe podejście do tematu gwarantuje nam nowoczesne rozwiązanie kwestii komunikacji.

Frau Arnold BÖNINGER /BONINGER/ geb. Carstanjen


Posiadam obraz z opisem jak w tytule posta "Frau Arnold BÖNINGER geb. Carstanjen" szukam informacji. O Arnoldzie /BONINGER/ BÖNINGER geb. Carstanjen jak również chcę poznać historię tego obrazu. Zainteresowanym tematem A. BÖNINGER z domu Carstanjen prześlę na emaila zdjęcia tego obrazu.

English:
I have a picture with a description of how the post title "Frau Arnold BÖNINGER geb. Carstanjen" looking for information. About the Arnold BÖNINGER geb. Carstanjen as well as I want to know the history of this picture.
Interested in the theme of the house of A. BÖNINGER Carstanjen will send the e-mail photos of this picture.
  
Deutsch:
Ich habe ein Bild mit einer Beschreibung, wie die Post-Titel "Frau Arnold Böninger geb. Carstanjen" auf der Suche nach Informationen. Über die Arnold Böninger geb. Carstanjen so gut wie ich, die Geschichte dieses Bildes wissen wollen.
Sie interessieren sich für das Thema des Hauses A. Böninger Carstanjen wird die E-Mail Fotos von diesem Bild.
 

wtorek, 23 sierpnia 2011

Trzęsienie ziemi w USA. Pentagon i Kapitol ewakuowane


Trzęsienie ziemi o sile między 5.8 a 6 stopni w skali Richtera wstrząsnęło wschodnim wybrzeżem USA od Wirginii aż do Bostonu. Budynki Pentagonu i Kapitolu zostały ewakuowane. Na całej długości dotkniętego wstrząsem wybrzeża zatrzęsły się budynki - informuje Reuters.
Czytaj więcej na gazeta.pl

czwartek, 18 sierpnia 2011

Especially for all of you - Webmaster Jooml@Fighter BACK!

Dobra wiadomość - powracam do tworzenia stron WWW ! Jeszcze lepsza  - zaczynam od portalu mojego rodzimego miasta ! Jeszcze lepsza ! tym czasem pracuję nad ulepszeniem dotychczasowego portalu miasta ! Tak więc - jakkolwiek lubisz miasto Ostrów Wielkopolski - ZAWSZE gdzieś tam jestem !
For my Friends from outside Polish:
Good news - I return to creating web pages! Even better - I start from my home town portal! Even better! This time I'm working on improving the current site of the city! So - whatever you like City of Ostrow Wielkopolski - ALWAYS out there I am!

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Portal reaktywacja - http://ostrowsko.org.pl

Ostrowski portal regionalny został dzisiaj dość gruntownie zaktualizowany  i mam nadzieję że w takim stanie - czyli aktualnym/ pozostanie dość długo. Ale pożyjemy - zobaczymy. Jak na razie spoglądam na statystyki i obserwuję czy reanimacja się uda czy też już za późno. Fakt, nie był aktualizowany od .... około 6 miesięcy, a jak wiadomo w świecie portali lokalnych to mnóstwo czasu.

niedziela, 14 sierpnia 2011

Wielka Brytania: Sześcioosobowa rodzina zamordowana ?

Saint Helier, stolica brytyjskiej wyspy Jersey jest miejscem dzisiejsze zbrodni, której prawdopodobnie ofiarami jest polska rodzina. Jako przyczyna śmierci podawane jest zadźganie nożem.
Policja przesłuchuje świadków w związku z zabójstwem.
W związku ze sprawą na miejscu zatrzymany został ranny 30-letni mężczyzna, trafił do szpitala.
Policja nie ujawniła tożsamości ofiar, nie podała też informacji o wieku zabitych osób. Nieznane są jeszcze okoliczności tego ataku, który AP nazywa masakrą.
Jersey to terytorium zależne Korony Brytyjskiej znajdujące się na Kanale La Manche u wybrzeży Francji. Wyspa należy do Wysp Normandzkich.


Wyświetl większą mapę

niedziela, 7 sierpnia 2011

Roman Opałka - największy z polskich malarzy współczesnych nie żyje

Roman Opałka (ur. 27 sierpnia 1931 w Abbeville-Saint-Lucien, zm. 6 sierpnia 2011 w Rzymie) – polski malarz i grafik. Tworzył w nurcie konceptualizmu.

Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie. Od 1977 roku aż do śmierci mieszkał we Francji.

W 1968 stworzył cykl Opisanie świata, nawiązujący do motywów biblijnych. Jego najsłynniejsze dzieło to cykl Opałka 1965 /1 – \infty. Artysta białą farbą zapisuje na płótnie szeregi liczb; początkowo robił to na czarnym płótnie, zmienił je następnie na szare, i, od 1972, stopniowo rozjaśnia używane tło. Każdą liczbę dodatkowo wymawia, nagrywając ją na magnetofon, a do skończonego obrazu dodaje swoje aktualne zdjęcie. Cykl ma przedstawiać upływ czasu człowieka. Podczas aukcji w w Sotheby's w 2010 roku trzy prace z tego cyklu zostały kupione przez anonimowego nabywcę za 713 250 funtów. W momencie sprzedaży była to najwyższa kwota, jaką zapłacono za pracę żyjącego polskiego artysty.

21 października 2009 z rąk ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bogdana Zdrojewskiego odebrał Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. 17 stycznia 2011 prezydent Bronisław Komorowski odznaczył go Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Roman Opałka - WIKIPEDIA

Amy Winehouse nie żyje

i wielu sobie nagle przypomniało że "bardzo cenili jej muzykę" i "była utalentowaną wokalistką".

SpeedTest - wyniki weekendowe

RAM upgrade story :) czyli matematyka i technika w jednym - Rozwiązanie !

Jest to dalszy ciąg historii z TEGO postu.

Na nic się zdała lektura instrukcji od płyty głównej, na nic szukanie na forum. Diabeł tkwił ... w chipsecie !
Jak się dowiedziałem z dokumentacji Intel'a dwa gniazda pamięci jak są na płycie głównej jako "Shared" - czyli współdzielone - są obsługiwane w specyficzny sposób.
Układy pamięci powinny być jednostronne ! I jak się okazało - jest to prawda :( Cały problem nie wyniknął z różnic w czasach dostępu do pamięci !
Wystarczyło /teraz to się łatwo pisze/ zamienić dwie kości dwustronne na jednostronne - i było OK, ale ... mogłem zamienić tylko 512 na 2x256, czyli zysku w ilości pamięci nie było. Była opcja zamienić 2x512 na 1x1GB i tak zrobiłem. Teraz mam 1,5 GB - 1x1GB + 1x512. Niestety teraz znowu obydwie kości są dwustronne, aięc w przypadku chęci /konieczności :)/ rozbudowy pamięci pozostaje albo dołożyć jednostronną "ćwiartkę", alebo .... próbować zamienić kości dwu- na jednostronne.

Joomla, Wordpress, Linux, Windows i inne - zainteresowanie wg Google

Jak widać na poniższym wykresie sytuacja Joomli wg wyszukiwań potentata na rynku wyszukiwarek czyli Google jest ogólnie stabilna. To dobrze wróży na przyszłość rynku.


Samobójcza śmierć Andrzeja Leppera - szef Samoobrony, b. wicepremier - nie żyje

Andrzej Lepper był założycielem i przewodniczącym Samoobrony. Czterokrotnie startował w wyborach prezydenckich. W 2005 roku uzyskał trzeci wynik - 15 procent. Pięć lat wcześniej otrzymał 3-procentowe poparcie wyborców.
Lider Samoobrony był wicepremierem oraz ministrem rolnictwa i rozwoju wsi w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego. Wcześniej pełnił funkcję wicemarszałka Sejmu.

piątek, 29 lipca 2011

SpeedTest - przetestuj swoje łączę internetowe

Zapraszam wszystkich to przetestowania swojego łącza internetowego. Wynik mojego testu to:

wtorek, 26 lipca 2011

O Smoleńskiej katastrofie - podsumowanie, fakty i smutna prawda

Być może jesteśmy już zmęczeni tą katastrofą, a raczej szumem medialnym na jej temat. Poniższy artykuł jest poniekąd podsumowaniem. Krótkim podsumowaniem długiego działania Rosjan - w zatuszowaniu sprawy, nieudolności rządu RP (w jej wyjaśnieniu) /o tej nieudolności przekonujemy się na każdym kroku/, pokazem jak rząd RP pragnie żyć "pod skrzydłami" wschodniego sąsiada, i niech pokaże że działania prorosyjskie nie są wcale fikcją. Ale o tym psssst.. to tajemnica. Zbliżają się wybory i należy pozwolić obecnie rządzącym pozwolić siać swoją demagogię i bajkopisarstwo - niech worek obietnic wyborczych niczym wodospad kłamstw spłynie na nas jak najszybciej, już się nie możemy doczekać :)

Przeczytaj artykuł !

Fanaberia Art Club, Ostrów Wielkopolski, zaprasza na koncert


Miejsce: Fanaberia Art Club
Godzina: ‎29 lipca 2011 21:00

piątek, 15 lipca 2011

autoreklama ;)

zbyt wiele ostatnio pytań i tłumaczenia na czym się znam - więc postanowiłem to jakoś opisać i tak powstałą nowa podstrona na moim blogu - dla mniej spostrzegawczych link u góry blogu, dla leniwych TUTAJ :)

niedziela, 10 lipca 2011

XVII Przystanek Woodstock - Kostrzyń, Poland

4 sierpnia o 15:00 - 6 sierpnia o 00:00
Jak co roku odbędzie się  Przystanek Woodstock. Poniżej prezentuję informacje zaczerpnięte z oficjalnej strony na Facebook XVII Przystanku Woodstock.

Rozkład jazdy:

piątek, 8 lipca 2011

Fanaberia Art Club, Ostrów Wielkopolski, zaprasza na koncert


DZISIAJ:
MIEJSCE: Fanaberia Art Club, ul. Chopina 

Michał Szpajda & Paula Pływaczyk AKUSTYCZNIE
START:  8 lipca o 21
WSTĘP: zero zł

czwartek, 7 lipca 2011

RAM upgrade story :) czyli matematyka i technika w jednym

Mój staruszek ma trzy gniazda pamięci. Miałem dwa obsadzone po 512 MB, wychodziło razem 1024 MB, czyli jeden Giga :) Dzięki Filipowi miałem możliwość dołożenia nieco pamięci.

środa, 6 lipca 2011

PCLinuxOS LXDE 2011.06 - czylie gdzie Katya z Gome nie może ...

Niestety, Katya okazała się ze swoim środowiskiem Gome tak ciężka /aczkolwiek urokliwa/ że przeprowadzenie testów po dwóch dniach stanęło w miejscu. Pojawił się natomiast konkurent, w postaci PCLinuxOS LXDE 2011.06. Szybka instalacja i dzięki lekkiemu środowisku i szybkości działania zostanie na dłużej.

niedziela, 3 lipca 2011

Katya - czyli następny Linux wita na pokładzie :)

Zainstalowałem dzisiaj LinuxMint'a, najnowszą wersję /oznaczoną numerem 11/ o nazwie KATYA.
Na mój sprzęt zdecydowanie zbyt ciężka /a to ze względu na Gnome'a/, ale po kilku godzinach trudno coś konkretnego napisać, więc testy trwają.

czwartek, 30 czerwca 2011

2 lipca reggae na piaskach - Ostrów Wielkopolski wita !

Parkowanie z X muzą - Ostrów Wielkopolski z klimatem

W imieniu własnym i organizatorów pragnę wszystkich zaprosić na coroczne ostrowskie spotkania z dziesiątą muzą. Niepowtarzalny klimat pokazów plenerowych najlepszych dzieł filmowych. To wszystko już od 9 lipca !

W tym roku na ostrowskich spotkaniach mamy na początek klasyka - Charlie Chaplina oraz Jackiego Coogana w filmie pt. BRZDĄC.
Ciepła komedia, pełna wiecznie żywego Charlie Chaplina oraz niezapomniane sytuacje i gagi. Jeżeli będziesz w tą sobotę w Ostrowie Wielkopolskim - zapraszam - Osrodek Wypoczynkowy Piaski Szczygliczka !
A zaraz przed - dokładnie od 2 lipca - zaczyna się impreza http://www.reggaenapiaskach.pl/

wtorek, 28 czerwca 2011

Tajne kody Orange - czyli co się dzieje jak się nie docenia internatutów

Promocja "Tajne kody" operatora Orange /promocja dotyczy prepaidów/ szerokim echem odbiła się po internecie i stała się bardzo popularna wśród użytkowników tej sieci. Zaczęły powstawać wątki na forach i w komentarzach na których użytkownicy informowali się wzajemnie o bonusach związanych z kolejnymi kodami.

sobota, 25 czerwca 2011

Statystyki wróciły do "normy" - analiza - cz. 1

Ostatnie dni były w statystykach oglądalności szokiem. Z niedowierzaniem patrzyłem jak słupki rosną do niebotycznych wysokości. Poniższa grafika najlepiej prezentuje "falę kulminacyjną", której być może nie przeżyłby serwis postawiony na jakimś minimalistycznym hostingu.

czwartek, 23 czerwca 2011

Last Journey Joanna - Ostatnia Podróż Joanny

Asia should be respected. This is what happened to her is terrible. I removed the posts directly related with Asia. I left the only ones talking about this whole situation. Now, in connection with an investigation can not use the names in the case of this crime and the fact that everything happened in a relatively small city must take care that the funeral ceremony took place in a dignified manner and not distorted. I therefore ask everyone to behave in the appropriate places, situations, Families and Friends who will say goodbye Asya in her last journey.

/ I'm not entirely sure whether the English gave what I wanted to, so I leave the Polish version /


Asi należy się szacunek. To co ją spotkało jest straszne. Usunąłem posty związane bezpośrednio z Asią. Zostawiłem tylko te, mówiące o całej tej sytuacji. Obecnie, w związku z prowadzonym śledztwem nie można używać nazwisk a w przypadku tej zbrodni i faktu, że wszystko się wydarzyło w stosunkowo małym mieście należy zadbać o to by ceremonia pogrzebowa przebiegła w sposób godny i nie zakłócony. Proszę więc wszystkich by zachowali się stosownie do miejsca, sytuacji, Rodziny i Przyjaciół którzy będa żegnać Asię w jej ostatniej drodze.

/nie jestem do końca pewien czy po angielsku przekazałem co chciałem przekazać, dlatego zostawiam wersję polską/

perypetie z pracą - zakończone -[SOLVED]

Po pierwszym szkoleniu i egzaminie, dwóch poprawkach, następnym szkoleniu i jednej poprawce ...
Mam PRACĘ !

Moja radość jest wielka. Teraz świat jest pełen nowych wyzwań :)
O ew. zmianach w dyspozycjach co do wolnego czasu poinformuję na bieżąco - aczkolwiek w ostatnim czasie dawałem radę ze zleceniami, więc nie powinno być problemów.

wtorek, 21 czerwca 2011

sorry

sorry for this temporary inconvenience - I set the blog so that it more readable

czwartek, 16 czerwca 2011

Ceny piwa w ostrowskich pubach i klubach

Proponuję taką przedwakacyjną akcję - sprawa jest prosta - jeżeli spisać ceny z ostrowskich pub'ów, barów i klubów. Na terenie Ostrowa Wielkopolskiego jest mnóstwo takich miejsc gdzie można się spotkać ze znajomymi przy piwku. Ale zawsze jest kilka dylematów:
- cena
- godziny otwarcia
- klimat
i ogólne wrażenie jakie robi dany lokal.
Zapraszam do przedstawiania w komentarzach powyższych danych które pozwolą innym znaleźć dla siebie odpowiednie miejsce na wypadzik do knajpy. Sam będę w miarę możliwości ;) dodawał coś od siebie.